78 Oczy same mu się zamknęły i zasnął z jej obrazem pod powiekami .

Camilla wróciła z ogrodu z naręczem kwiatów  , w kuchni pachniało piekącym się sernikiem z wiśniami . Bardzo jej zależało ,żeby Colin wrócił do domu, w którym poczuje się dobrze i po domowemu . Chciała, żeby cieszył się, że  wrócił do domu ,w którym pachnie jedzeniem i kwiatami i gdzie czeka na niego jego ukochana kobieta ,gdzie jest witany ciepło i z otwartymi ramionami. A zatem ,gdy tylko Jean i Carl z lekkim ociąganiem opuścili rano dom zabrała się natychmiast za sprzątanie i gotowanie . Z zaskoczeniem stwierdziła że  sprawia jej to przyjemność mimo, że wskazywało na to ,że zaczyna zachowywać się jak kura domowa . Wiele rzeczy przemyślała sobie przez ostatnie dwa dni , chciała dbać o atmosferę domowego ogniska , okazywać Colinowi jak najwięcej ciepłych uczuć, na które zasługiwał i  być najlepszą kochanką na świecie. Wysoko postawiła sobie poprzeczkę, ale zamierzała osiągnąć cel. Zamierzała zatrzymać tego faceta przy sobie . Mimo ,że miała wrażenie ,że już zdobyła jego serce to miała też świadomość , że Colin może się szybko znudzić monogamicznym związkiem ,dlatego musiała sprawić ,żeby nigdy się razem nie nudzili.

Poukładała kwiaty w wazonach i porozstawiała je w całym domu . W paterze poukładała piękne dojrzałe brzoskwinie i ustawiła na środku stołu . Usłyszała dźwięk przychodzącego smsa. Sięgnęła po telefon ,wiadomość była od Colina 

„ Kochanie za chwilę wylatuje z Paryża powinienem być w domu za około półtorej godziny ” 

Nie mogę się doczekać ” odpisała . 

-  Ok  – powiedziała do siebie i oparła dłonie na biodrach – co dalej ? Galaretka do ciasta i obiad . Potrzebuję  świerze maliny i zioła do cannelloni . 

Sama nie mogła uwierzyć ale wyrobiła się ze wszystkim . Gdy taksówką przywiozła Colina pod dom .Ciasto stało na wyspie kuchennej , canelloni powoli piekło się w piecyku a Camilla   powitała go w holu w zwiewnej zielonej sukience z ogniem w oczach i otwartymi ramionami. Objął ją mocno ,uniósł nieco nad ziemią i okręcił dookoła własnej osi. 

- Dobrze być w domu , wspaniale wyglądasz – pocałował ją na powitanie – ale tu pachnie aż  zrobiłem się głodnym 

- Cieszę się , że wróciłeś , lubię jak jesteś w domu . 

- Ja też się cieszę aniołku 

Ujął jej twarz w dłonie i popatrzył jej w oczy 

- Jaka ty jesteś piękna – westchnął 

Musnął kciukami kąciki jej ust i wycisnął na nich gorący pocałunek . 

- Cami mam dla ciebie niespodziankę – uśmiechnął się odsuwając się od niej 

Ciekawość i zaskoczenie mieszały się ze sobą na jej twarzy.  Otworzył szerzej drzwi i po chwili stanęła w nich śliczna blondynka z uśmiechem ,który rozpromieniłby najciemniejszą noc . 

- Część Camilla – odezwała się 

- Isabella?

Camilla miała minę jakby zobaczyła ducha . Colin wniósł walizkę Isabelli 

- Isa  potrzebowała spokojnego miejsca, żeby nieco odpocząć i zebrać myśli – wyjaśnił Colin – pomyślałem, że skoro chcesz wyskoczyć dodomu to Isa może spędzić kilka dni tutaj 

Camilla przeniosła wzrok na Colina, jakby to co mówił wskazywało, że jest wariatem , po czym spojrzała z powrotem na Isabelle 

- Zaraz ci wszystko wyjaśnię – roześmiała się   

- Przecież w gazetach pisali ,że nie żyjesz – wykrztusiła Camilla – widziałam zdjęcia ….

- Proponuje, żebyśmy usiedli w ogrodzie ,wypili herbatę i porozmawiali - zarządził Colin obejmując je ramionami i popychając w kierunku kuchni .

__________________________________________

 

- Moją nową agentkę poznałam mniej więcej w tym samym czasie co Dannyego - powiedziała Isabella i upiła łyk aromatycznej herbaty -  to ona zaplanowała moją śmierć i zmartwychwstanie ,tylko tak mogłam uwolnić się od Dannyego .Nie pozwalał mi odejść i ciągnął mnie w dół.

- Przykro mi

Wyznała szczerze Camilla 

- Danny nie zostanie chociaż oskarżony o morderstwo – Isabella wzięła ją za rękę – wiem, że to dziwnie zabrzmi, ale więzienie może  go uratować przed nim samym Cami

- Wiem . 

- Jak wyjdzie będzie pewnie innym człowiekiem – zauważył Colin – ale w więzieniu będzie miał dużo czasu na przemyślenia .Może zrozumie co mógł stracić bezpowrotnie.  

- Najważniejsze ,że żyjesz – Camilla zwróciła się do Isy 

- Chce odpocząć kilka dni i wrócę do życia medialnie . Mam nadzieję, że ten rozgłos ,który będzie pomoże mojej karierze . 

- Na pewno jej nie zaszkodzi . – stwierdził Colin 

- Cieszę się, że mogę tu spędzić jakiś czas . Kochani jeśli nie macie nic przeciwko temu to chętnie wezmę prysznic i trochę się prześpię .Kilka ostatnich dni było bardzo ciężkich i nie spałam po nocach . 

- Pokaże ci twój pokój – Camilla podniosła się z miejsca .

________________________________________________

 

Colin nie mógł zasnąć .

 Camilla zasnęła niemal natychmiast po długim wyczerpującym seksie .Kochali się tej nocy jak nigdy dotąd . Teraz leżał na boku i wpatrywał  się w jej twarz oświetlona  blaskiem księżyca .  Tak krótko się znali a tak wiele już razem przeszli ,nie żałował ani jednej chwili ,którą z nią spędził i chciałby spędzić każdą kolejną chwilę w swoim życiu właśnie z nią . Miał już swój plan na to jak to zrobić .Uśmiechnął się do swoich myśli ,poczuł niewiarygodny wewnętrzny spokój .

Oczy same mu się zamknęły i zasnął z jej obrazem pod powiekami .

 *********************************

           KONIEC 

Żegnamy się z Camillą i Colinem .

A już w niedzielę zapoznam was z Aprill i Darrenem ,szukajcie ich w opowiadaniu „Czarownica”  (   carownica.blog.pl  )